Jaki zasilacz do komputera kupić? Podpowiadamy w 5 krokach

Data wpisu: 22.06.2016

Kompletując komputer do pracy czy do zabawy zawsze zwracamy uwagę na procesor, kartę graficzną, pamięć RAM, czasami jeszcze na płytę główną. Wiele osób w ogóle nie zaprząta sobie głowy zasilaczem. Tymczasem ten niewielki element ma kolosalny wpływ na poprawne działanie peceta i bezawaryjność jego podzespołów. Tym razem podpowiadamy więc, jaki zasilacz do komputera wybrać. Oto krótki poradnik w 5 krokach.

  1. Jaki zestaw ma obsłużyć zasilacz? - to podstawowe pytanie. Jeśli kompletujemy komputer do gier, to bez dwóch zdań należy wybrać zasilacz o sporej mocy, który podoła obsłudze wydajnej karty graficznej i procesora. W takiej sytuacji trzeba się rozglądać za zasilaczem o mocy nawet powyżej 500W. Do zastosowań typowo biurowych w zupełności wystarczy zasilacz 300-400W, który będzie też wyraźnie tańszy.
  2. Moc zasilacza – rozwijamy myśl z 1. kroku. Moc zasilacza ma niebagatelny wpływ na wydajność całego komputera. Zbyt słaby nie pozwoli wycisnąć z karty graficznej i procesora maksimum, ale zbyt mocny będzie niepotrzebnie generować wysoki pobór prądu. W sieci bez trudu można znaleźć kalkulatory mocy zasilaczy – wystarczy podać informacje o podzespołach komputera, aby uzyskać podpowiedź. Ważne! Mało znane firmy często sztucznie zawyżają deklarowaną moc swoich zasilaczy, podając moc maksymalną, a nie stałą. Warto na to uważać.
  3. Sprawność zasilacza – wyrażana jest procentowo. Jeśli dany zasilacz ma sprawność na poziomie 70%, oznacza to, że aż 30% energii jest marnowane, a nie trafia bezpośrednio do komponentów zestawu komputerowego. Dlatego warto wybrać zasilacz o jak najwyższej sprawności.
  4. Chłodzenie – zasilacze mogą mieć 3 rodzaje chłodzenia: aktywne, pasywne i półpasywne. Najlepiej rozglądać się za modelami z dwoma ostatnimi układami. Chłodzenie pasywne jest bardzo ciche (brak wentylatora), ale takie zasilacze należą do najdroższych. Optymalny będzie więc wybór zasilacza z półpasywnym chłodzeniem, które nie uruchamia się wtedy, gdy nie ma takiej potrzeby (np. brak obciążenia karty graficznej) – dzięki temu zasilacz zużywa mniej prądu.
  5. Kultura pracy – trudno ją ocenić na odległość, dlatego dobrym pomysłem będzie kupno zasilacza w sklepie stacjonarnym lub poproszenie o poradę w fachowym serwisie komputerowym, gdzie przewijają się różne modele zasilaczy. Generalnie obowiązuje zasada, że im tańszy produkt, tym niższa kultura jego pracy. Takie zasilacze są bardzo głośne, co bywa denerwujące.

Na zasilaczu naprawdę nie warto oszczędzać. Nie jest to element bardzo drogi, dlatego przy ograniczonym budżecie lepiej jest wybrać zasilacz nieco słabszy, ale przynajmniej markowy. Polecani producenci to m.in. beQuiet!, Corsair, Cooler Master, SilentiumPC czy Enermax.

Zdjęcie: Wikipedia

Autor wpisu: Soluma IT, Łukasz Żółtowski

Wszystkie działy